Hmm…właściwie to nie wiem jak zacząć..
Nie wiem jakie są rekordy w przerwach w wypowiadaniu się niektórych członków na tym forum o ile mogę to tak ująć..w każdym razie ja ostatni raz udzieliłam się na nim baaaaaaaardzo dawno (rok i ile nie półtora..sama już nie wiem ?!).
Powody? Cóż w moim przypadku nastąpiło tzw. zmęczenie materiału (przynajmniej tak mi się wydaje..). Czas kiedy dość często zapisywałam swoje spostrzeżenia i refleksje na jamie to był jednocześnie czas bardzo intensywnego (hehe) zasłuchiwania się w Jamiroquai, tak więc w pewnym momencie po prostu potrzebowałam jakiejś odskoczni (tzn. w sumie tak to się jakoś naturalnie potoczyło

). I tutaj uwaga –nie oznacza to wcale, że funk jako całość i Jamiroquai przede wszystkim przestał mnie interesować i przerzuciłam się na..powiedzmy heavy metal
![satisfied :]](./images/smilies/krzywy.gif)
..(dobra może lekka przesada

)… Jedyna zmiana jaka nastąpiła po tej przerwie (w 100% pozytywna) to poszerzenie muzycznych horyzontów , które nadal dryfują gdzieś w funkowo-soulowych okolicach

.
Powód drugi..może trochę prozaiczny ale związany z jakimś ogólnym rozproszeniem (koniec szkoły itd…), zmianą otoczenia, zainteresowań (z racji tego, że nie zdecydowałam się kontynuować nauki w zdobytym już zawodzie --->muzyk

i moje studia nie za wiele mają z nim wspólnego).
Nie chcę żeby ten post zabrzmiał jak jakieś przeprosiny bo uważam, że okresy ochłodzeń i wyjątkowej fascynacji na polu muzycznym są czymś naturalnym..w końcu każdy miewa różne okresy i jak już napisałam w większości przypadków przynoszą one wiele dobrego ..nie mówiąc już o powrocie do JMQ

(kto z Was miał taką dłuższą przerwę? No i jak się słucha po „powrocie” ?

zdwojona siła oddziaływania, no przynajmniej w moim przypadku:P).
Na koniec parę tytułów, które w ostatnim czasie wpadły mi w ręce :
-oczywiście nowa płyta Poluzjantów
-Maxwell – Blacksummer’snight (tak, tak pisze się razem)
-Young Disciples – Road To Freedom
-Jamie Cullum – Pursuit
- D’angelo – Voodoo
-Joss Stone – Colour Me Free
- Raphael Saadiq – The Way I See
-Amos Lee (2 płyty dla lubiących się trochę zrelaksować przy bardzo spokojnej muzyce

Supply And Demand i Last Days At The Lodge)
Pewnie żadnego sensacyjnego odkrycia dla większości z Was tutaj nie ma, mimo wszystko polecam przesłuchać tym, którzy może się jeszcze nie zetknęli

..oczywiście to tylko mały wycinek tego co bym polecała

…